Filmy | PK Film

Archiwum: ‘Filmy’ Category

“Wyłączność”
Film na podstawie opowiadania Etgara Kereta

Scenariusz i reżyseria: Krzysztof Szot
Obsada: Lesław Żurek, Agnieszka Judycka, Witold Dębicki, Artur Pontek, Wojciech Żołądkowicz
Na podstawie opowiadania Etgara Kereta
Muzyka: Michał Lorenc
Czas trwania : 15’
Rok produkcji: 2009

Czytaj dalej »





Podczas tegorocznego Festiwalu Plus Camerimage w Łodzi (28 listopada – 5 grudnia 2009) niemiecki reżyser, zdobywca pierwszego Oscara dla powojennych Niemiec – Volker Schlöndorff uhonorowany zostanie nagrodą za całokształt twórczości. Z tej okazji Festiwal Plus Camerimage, Goethe-Institut w Warszawie oraz Filmoteka Narodowa organizują ogólnopolską retrospektywę filmów Volkera Schlöndorffa.
Uroczyste otwarcie retrospektywy z udziałem reżysera odbędzie się 28 listopada w Łodzi (Teatr Wielki), a następnie 30 listopada w Warszawie (Multikino, Złote Tarasy). W dniach 30 listopada – 13 grudnia 2009 Filmoteka Narodowa zaprasza do kina Iluzjon (Biblioteka Narodowa) na przegląd 14 filmów z 40-letniego dorobku Schlöndorffa. Zaprezentowane zostaną szerzej w Polsce nieznane: Legenda Rity (2000 r.), Niepokoje wychowanka Törlessa (1965) czy Śmierć komiwojażera (1985). Retrospektywa zagości, ponadto w pięciu miastach Polski: Lublinie, Katowicach, Wrocławiu, Krakowie oraz w Gdańsku. Przeglądowi towarzyszyć będą publikacje poświęcone dorobkowi i życiu reżysera. Znane już są terminy, w jakich odbędzie się przegląd w Łodzi, Warszawie i paru innych wybranych miastach.
Czytaj dalej »





null

Znamy już co nieco informacji na temat programu tegorocznego Warszawskiego Festiwalu Filmowego. Jak co roku – nie zabraknie tytułów ze Środkowej i Wschodniej Europy. Podczas dziesięciu dni imprezy będzie można zapoznać się między innymi z nowymi produkcjami z Austrii, Chorwacji, Czech, Niemiec, Rosji i Rumunii.

Zacznijmy na razie od naszego podwórka. Już dawno nasi krytycy nie byli tak zgodni – polskie kino wreszcie jest dobrej formie. Takie głosy pojawiły się po tegorocznym Festiwalu Filmowym w Gdyni, gdzie ogromnym sukcesem okazał się pełnometrażowy debiut młodego dokumentalisty, Borysa Lankosza. Jego “Rewers” zdobył między innymi Złotego Lwa oraz nagrody za role pierwszoplanowe (Agata Buzek i Marcin Dorociński). Kolejnym mocnym tytułem festiwalu był najnowszy film Wojciecha Smarzowskiego – “Dom zły ” (nagroda za najlepszą reżyserię i scenariusz). Czy rzeczywiście jest tak dobrze? O tym będziemy mogli przekonać się już w pierwszej połowie października, bo oba te obrazy będą miały swój premierowy pokaz właśnie na festiwalu. Z polskich produkcji będziemy mogli zobaczyć również “Świnki” Roberta Glińskiego (nagroda za najlepszy debiut aktorski dla Filipa Garbacza) i głośny dokument Janusza Morozowskiego – “Bad Boys”. Na otwarcie festiwalu zostanie pokazana krótkometrażowa animacja Izabeli Plucińskiej, “Esterhazy”, a filmem zamykającym festiwal będzie “Zero” Pawła Borowskiego.

W programie znalazł się także nagrodzony w Cannes obraz Corneliu Porumboiu, “Policjant, przymiotnik”(”Politist, Adjectiv) oraz film jednego z najciekawszych reżyserów chorwackich, Vinko Bresana (”To jeszcze nie koniec”/ “Nije kraj”). Jak co roku, mocna będzie reprezentacja kina niemieckiego i austriackiego. Wśród najbardziej obiecujących tytułów warto wymienić: “Cyganerię” (”La Boheme”) Roberta Dornhelma, “Jerichow” Christiana Petzolda i “Kostuchę” (”Der Knochenmann”) w reżyserii Wolfganga Murnbergera. Będziemy mieć też okazję zapoznać się z nowym dziełem Pawła Łungina (”Car” / “Tsar”) i Andrieja Chrzanowskiego (”Półtora pokoju”/ “Poltory komnaty…”). W ramach cyklu Odkrycia zostaną zaprezentowane między innymi: austriacki “Architekt” (”Der Architekt”, reż. Ina Weisse), niemiecki “Dystans” (”Distanz”, reż. Thomas Sieben), chorwacki “Metastazy” (reż. Branko Schmidt) i kazachsko-rosyjska “Szamanka” (”Baksy”, reż. Guka Omarova”).

Festiwal odbędzie się w dniach 9-18 października, a dokładny program będzie można znaleźć 2 października na stronie WFF 2009.





Kategoria: (Filmy) Autor: Panorama Kultur Data: 30 sierpnia 2009

Operacja Dunaj

Pod wpływem wszystkich tych głosów krytyki, w niektórych przypadkach miażdżącej, jakie docierały do mnie z różnych stron, poszedłem do kina, żeby się przekonać na własne oczy, czy “Operacja Dunaj” jest naprawdę aż taka zła. Wyszedłem z kina z poczuciem, że zobaczyłem całkiem dobry film. Nie jest to z całą pewnością arcydzieło, ale też wydaje mi się, że bezwzględne wbijanie tego filmu w ziemię jest nieuzasadnione. Może daje tu o sobie znać typowo polska skłonność do krytyki dla samej krytyki.

Ale do rzeczy. Przede wszystkim film w moim odczuciu dzieli się na dwie części. Pierwsza część jest rzeczywiście tragiczna. Nazwałem ją sobie w myślach „polską”, bo oglądając ja miałem poczucie, że oglądam typową polską komedię z ostatnich lat – płaski, drętwy i papierowy film, w którym jest wszystko, tylko nie poczucie humoru. Kilka słów wypada powiedzieć zwłaszcza o przekleństwach. W “Operacji Dunaj” jest ich dużo, szczególnie w partiach, w których występują Polacy. Jak się wydaje, polscy dowódcy nie potrafią wypowiedzieć trzech słów bez wplatania przecinków typu „kurwa”, „chuj” czy „pierdolić”. Osobiście nie jestem jakimś wrażliwcem w tych kwestiach, ale lubię, żeby to „mięso”, którym się rzuca, było krwiste, żeby kryły się za nim jakieś emocje. U Polaków w „Operacji Dunaj” tego nie ma. Rzucają „kurwami” tak, jakby je czytali z kartki. Równie dobrze mogliby używać przedpotopowych przekleństw w rodzaju „tam do diaska” albo „niech to dunder świśnie” – efekt byłby ten sam. O dziwo, Czesi nie klną prawie w ogóle a sceny z ich udziałem wypadają znacznie lepiej. Poza tym wojsko, które używa takiego “słownika”, wypada (co może niektórych zdziwić) wyjątkowo nieautentycznie.

W paru momentach miałem wrażenie, że ten film byłby znacznie lepszy, gdyby rolę sierżanta Edka vel Edwarda Kotwicza, dowódcy czołgu i jednego z głównych bohaterów zagrał ktoś inny. Bogdan Grzeszczak wprowadza do filmu element nieznośnie sitcomowy; ma się wrażenie, że po każdej jego wypowiedzi rozlegnie się salwa śmiechu puszczanego z taśmy. Nieszczególnie dobrze wypada też Joanna Gonschorek jako major i żona kapitana Czesława Grążela, mniej więcej z tych samych przyczyn. Scena alarmu w jednostce i apelu przed wymarszem na Czechosłowację jest chyba jedną z najnudniejszych i najgorszych w tym filmie. Niekwestionowaną gwiazdą filmu jest Maciej Stuhr, nieźle wypada też Maciej Nawrocki w roli Jasia. Zbigniew Zamachowski robi co może, ale przy swojej żonie Czesławie (Gonschorek) wypada niestety blado.

Jak już wspominałem, film dzieli się na dwie części. Po naprawdę słabej części „polskiej” następuje znacznie lepsza część „czeska”. Nie wiem, z czego może to wynikać, wszak reżyserem filmu był jeden i ten sam Jacek Głomb; być może swoje piętno odcisnął tutaj Jiří Menzel. W każdym razie drugą część filmu ogląda się z przyjemnością. Dialogi przestają być papierowe, nabierają życia. Akcja toczy się wartko i nie brakuje w niej zaskakujących zwrotów. Film przestaje się dłużyć. Oczywiście nie brakuje w nim stereotypów, które można by najkrócej streścić jako „Polacy-narwani, Czesi-zblazowani, Rosjanie-coś a’la Mordor”; finałowa scena walki polskiego i radzieckiego czołgu na ulicach czeskiego miasteczka też trąci nieco „pokrzepianiem serc”, ale mimo wszystko nie psuje to frajdy z oglądania filmu. W pamięci pozostają niektóre cytaty jak np. “Wy Polacy, zawsze się rwiecie do wojny, tylko potem nie ma komu po was sprzątać”.

Wyszedłem z kina z poczuciem, że niektórzy krytycy obejrzeli chyba jakiś inny film, niż ja. A może też nie obejrzeli go do końca. „Operacja Dunaj” to (pomijając tę nieszczęsną część „polską”) sympatyczna, lekka i raczej bezpretensjonalna komedia o Polakach i Czechach, zmanipulowanych przez system, którzy w bezpośrednim kontakcie wyzbywają się fałszów i uprzedzeń wpojonych im przez propagandę (uwaga: Czesi też nie są od nich wolni). Jeśli jej zadaniem miało być odczarowanie na masową skalę jakiegoś trudnego tematu w historii stosunków polsko-czeskich, to taki cel został osiągnięty, przynajmniej częściowo. Na widowni wielokrotnie dało się usłyszeć salwy śmiechu i – co ciekawe – Polacy śmiali się z siebie, a nie z tych „Pepików”. Rzecz jasna, jeśli ktoś pójdzie na film, spodziewając się majstersztyku na miarę Pelíšky, wyjdzie rozczarowany. Ale nie zmienia to faktu, że film jest dobry, przynajmniej na tle innych polskich produkcji. Tak na trzy gwiazdki w skali od 1 do 5.

SW





Kategoria: (Aktualności, Festiwale, Filmy) Autor: Magda Data: 25 sierpnia 2009

zwykli ludzieNajwiększym zwycięzcą 15. Festiwalu Filmowego w Sarajewie okazał się świetny pełnometrażowy debiut Vladimira Perišicia, “Zwykli ludzie”. Obraz zdobył nagrodę dla najlepszego filmu oraz wyróżnienie za najlepszą rolę męską dla młodego Relji Popovicia. Nagroda za najlepszą reżyserię trafiła w ręce greckiego filmowca, Yorgosa Lanthimosa, za “Kynodontas”, a za najlepsze aktorki uznano grające w tym obrazie Aggeliki Papoulię i Mary Tsoni. Pełną listę zwycięzców można znaleźć na stronie festiwalu.





agnus-deiParę dni temu opublikowano pełen program i kalendarz projekcji tegorocznej edycji festiwalu Era Nowe Horyzonty.
Impreza odbędzie się we Wrocławiu, zacznie się 23 lipca i potrwa do 2 sierpnia. Filmem otwarcia będzie nagrodzona Złotą Palmą “Biała wstążka” Michaela Haneke. W programie festiwalu znajdziemy też m.in. retrospektywę kanadyjskiego eksperymentatora Guya Maddina, tajwańskiego poety ekranu – Tsai Ming-lianga, szwedzkiego klasyka kina – Jana Troella oraz amerykańskiej artystki awangardowej – Jennifer Reeves. Ważnym punktem programu będzie też sekcja poświęcona kinematografii węgierskiej. W ramach przygotowanego przez węgierskich krytyków filmowych przeglądu będzie można zapoznać się z największymi osiągnięciami nowej fali (przełom lat 60. i 70.), w tym – z kilkoma najwybitniejszymi obrazami Miklósa Jancsó. Podczas jego mini-retrospektywy obejrzymy: “Agnus Dei” (1970), “Ciszę i krzyk” (1968), “Desperatów” (1965), “Gwiazdy na czapkach” (1967) oraz “Ożywcze wiatry” (1968). Poza jego obrazami, w programie znajdziemy także obrazy takich mistrzów węgierskiej kinematografii jak: István Szabó, Károly Makk, András Kovács czy Zoltán Huszárik. Pełen program przeglądu z opisami filmów, biografiami twórców oraz innymi tekstami poświęconymi węgierskiemu kinu można znaleźć na stronie festiwalu: http://www.enh.pl/ .





Kategoria: (Filmy, Sylwetki) Autor: Panorama Kultur Data: 2 maja 2009

Tym razem zabierz krawat!

- Jak udało Ci się znaleźć tak blisko Vaclava Havla?

- W listopadzie 1989 roku leżałem w szpitalu w Anglii ze złamaną nogą. Uderzył we mnie samochód. Z telefonów, gazet, telewizji dowiedziałem się  o wydarzeniach dziejących się wtedy w Czechosłowacji. Przeczytałem, że Havel zostanie prezydentem. Pomyślałem, że to byłaby fantastyczna rzecz móc go sfilmować.

- Zaczekaj. A co ty robiłeś w Anglii? Jak tam trafiłeś?

Czytaj dalej »





Kategoria: (Filmy, Premiery, Wideo) Autor: Panorama Kultur Data: 25 kwietnia 2009

Dariusz Jabłoński i Zuzana Fialova o filmie:

Dyskusja o filmie po pokazie w TR Warszawa:

Przypominamy, że premiera Wina Truskawkowego już 8 maja.





Kategoria: (Filmy) Autor: Panorama Kultur Data: 5 lutego 2009

Jak relacjonuje w swoim blogu Łukasz Grzesiczak, na Słowacji rekordy popularności bije film “Pokoj v duši” (reż. Vladimír Balko), w którym występuje polski aktor Robert Więckiewicz. Muzykę do filmu skomponował Michał Lorenc.

Notka o filmie w portalu Fdb.cz





Kategoria: (Filmy) Autor: Panorama Kultur Data: 2 lutego 2009

Film „Na bagnach”, nakręcony w 2003 roku, to kolejny dokument uznanego ukraińskiego reżysera Maksyma Surkova. Opowiada on o życiu mieszkańców odległej, pogrążonej w tradycji wsi położonej na granicy ukraińsko-białoruskiej. Rdzeniem, wokół którego organizuje się narracja filmu jest główne zajęcie, którym trudnią się mieszkańcy wsi czyli zbieranie lokalnego gatunku żurawiny — klukwy. Wiele uwagi reżyser poświęca także życiu domowemu i gospodarskim zajęciom. Zarejestrowane „naturalne” zachowania społeczności zostają poddane antropologicznemu oglądowi i stanowią świadectwo specyfiki kultury pogranicza. Jest więc to film etnograficzny, czyli — jak wskazuje definicja — gatunek, „który stara się interpretować zachowania innej kultury poprzez pokazywanie ludzi robiących dokładnie to samo, co robiliby, gdyby nie było przy nich kamery.”

Czytaj dalej »